
Ktoś kiedyś powiedział, że kobieta na statku przynosi pecha... Był chyba w cholernym błędzie.
Catherina "Złota" Hayes || Urodzona w Somerset || Liczy sobie dwadzieścia trzy wiosny || Marynarz na Skarbie Diabła|| Na morzu od kiedy pamięta || Większość załogi mówi do niej Cath || Jest małomówna, skryta || Na każdą osobę i sytuację patrzy z dystansem || Świetnie posługuję się każdym rodzajem broni || Na ogół jest chłodna || Twarda i nieugięta || Zabija z zimną krwią || Kocha noc || Zawsze przygląda się srebrzystej tarczy księżyca || W swoim życiu była tylko dwa razy w sukni || Nie mówi o swoim życiu sprzed dostania się na Skarb Diabła || Zna chyba wszystkie legendy o piratach, które chętnie opowiada || Często śpiewa jedną i tą samą piosenkę || Nosi sygnet na czwartym palcu prawej ręki || Ma na lewym udzie długą bliznę ||
"I nikt nie przeżył, prócz jednego chłopa,
Choć wyruszyła w morze cała kopa.
Piętnastu ludzi na Truposza Skrzyni -
Hej, ho! I flaszeczka rumu!
Picie i diabeł resztę załatwili -
Hej, ho! I flaszeczka rumu!
___________________________________
Ho, ho! Ładnie się witam. Karta będę jeszcze prawdopodobnie zmieniać tysiące razy. Niedługo ukaże się historia Cath i jej życia sprzed przybycia na Skarb Diabła. Zapraszam do wątkowania.
.
[Witam się w imieniu administracji i zapraszam do Claudiusa :)]
OdpowiedzUsuń[dzien dobry bardzo :) zapraszam do wątku ze Scarlett :)]
OdpowiedzUsuń[Hej ;) Nie mam nic, staram się napisać drugą kartę, więc wiesz... Wymyśl coś.]
OdpowiedzUsuńCatalina Rosa
[Z piratów ostatniej części. Duchowny]
OdpowiedzUsuń[a chętna do wątku?]
Usuń[ne bardzo właśnie... ]
OdpowiedzUsuń[Ah, miło. Jakieś pomysły?]
OdpowiedzUsuńChristian
[Właściwie nie są już na tym samym statku, a były. W końcu Marissa osiadła już w porcie, odchodząc ze Skarbu Diabła:)
OdpowiedzUsuńW każdym bądź razie chęć na wątek oczywiście jest. Wolisz wymyślać czy zaczynać? Bo nie chcę się z niczym za bardzo narzucić.]
Marissa
[Pewnie, nie ma problemu. To teraz tylko trzeba jeszcze ustalić w jakich okolicznościach miałyby się spotkać.]
OdpowiedzUsuńMarissa
[W sumie to nie wiem, Christian to taki typowy facet, który twierdzi, że obecność kobiet na pokładzie przynosi pecha. Więc na jakieś bliższe relacje nie ma co liczyć, ewentualnie koleżeństwo, więcej nie.]
OdpowiedzUsuńChristian
[dopsz, zaczynaj ; ] ]
OdpowiedzUsuńDzień na statku jak zwykle był pracowity, jednak Catalina jako dziewczyna i na dodatek córka kapitana aż tak tego nie odczuła. Może trochę się leniła, ale wolała poświęcić czas na coś innego. Na przykład na oglądanie zachodu słońca, był to cudowny widok, morze wyglądało jakby stało w płomieniach. Jednak wszystko kiedyś się kończy, dlatego zeszła z miejsca sternika niżej na główny pokład, nie miała bowiem zamiaru dołączać do załogi, która niewątpliwie bawiła się w najlepsze pijąc rum.
OdpowiedzUsuńNa szczęście dostrzegła Cath stojącą przy burcie, więc bez zastanowienia do niej podeszła. Mogła powiedzieć, że nawet przyjaźniła się z dziewczyną, zawsze miło było porozmawiać z kimś, kto nie był siostrą. Tym bardziej, że jasnowłosa tak jak ona całe swoje życie spędziła na morzu i doskonale się nawzajem rozumiały.
-Hej, to tylko ja, spokojnie - powiedziała szybko, unosząc ręce do góry i uśmiechając się.
Catalina Rosa
[Cóż, możemy zrobić tak, że kiedyś tam coś było, może jakieś młodzieńcze zauroczenie, ale teraz już im przeszło. Ehh, możesz, możesz... Tylko najwyższej jakości to nie będzie, z góry uprzedzam.]
OdpowiedzUsuńKażdy dzień na statku mijał tak samo. Praca, posiłek, potem noc spędzana pod pokładem z beczkami rumu. Nie było na co narzekać, a że pracowało się ciężko, to tylko zwiększało to chęć na conocny odpoczynek, podczas którego każdy z członków załogi chwalił się swoimi przygodami. Zwykle jedna na sto była prawdziwa, ale nikt nic nie mówił, każdy słuchał z zainteresowaniem, popijając od czasu do czasu rum.
Christian dziwił się, dlaczego niektóre kobiety w tym nie uczestniczyły. Córki kapitana i jego żona zawsze chętnie słuchały tych bajek, ale taka Cath, którą znał od zawsze, jakoś zwykle siedziała gdzieś z boku, lub nawet na pokładzie i nie schodziła na dół. Dlatego postanowił, że ją tu zaciągnie, choćby i siłą.
- Cath? Zejdziesz na dół? - zapytał, gdy znalazł dziewczynę i podszedł do niej, z kuflem pełnym rumu w ręce.
Christian
Bartolomew miał zły dzień. Pogoda była paskudna. Nie miało to nic wspólnego z tym, że źle działała na jego samopoczucie, o nie. Lubił deszcz. Był do niego przyzwyczajony i kochał go czuć na skórze. Najgorsze było jednak to, że właśnie tuż przed burzą wyszorował pokład, wraz z majtkami (robił to bo lubił dobrze wykonaną robotę), a teraz walało się po nim pełno gałęzi i błota.
OdpowiedzUsuńZdenerwowany poszedł więc do tawerny z zamiarem napicia się. Siedział właśnie spokojnie popijając piwo, kiedy nagle przez okno ujrzał cumujący okręt. Bandera była słabo widoczna, więc nie wiedział, czy to któryś ze statków bywalców, czy... trzeba się bać. Dopił kufel, po czym zerwał się szybko z miejsca i ruszył ku drzwiom. Szarpnął je mocno i nie zauważył jak ktoś stoi naprzeciwko.Dzięki jego nagłemu ruchowi i masie ciała od razu znaleźli się w kałuży błota. Bart w ostatniej chwili zauważył nadjeżdżającą bryczkę konną, złapał dziewczynę za głowę i przyciągnął do piersi. Co u licha myślą sobie ci ludzie, pomyślał patrząc za odjeżdżającą bryczką. Konie szalały w deszczu.
Szybko wstał, po czym chwycił ją za ręce i pociągnął ku górze. Kiedy już stała nie omieszkał na nią nie naskoczyć. Oczywiście nie przez sam wymieniony fakt, ale przez ogólny zły humor, głupią bryczkę i ten niepokojący okręt.
-Dobrze się panienka czuje!? Oboje skończylibyśmy od kopytami tych cholernych koni -warknął, a oczy zalał mu deszcz. Drzwi do tawerny wreszcie same się za nim zamknęły.