Terra Auga Rosa ᴥ Najstarsza córka kapitana ᴥ 24 lata ᴥ Wdowa ᴥ Viuda Negra
Urodziła się na statku i nazwano ją Auga. Szybko jednak sprowadzono ją na ląd i wtedy stała się Terrą. Bliską śmierci, oddano ją pod opiekę Wiedźmy, gdzie spędziła kilka dni. Za jej życie zapłacono wysoką cenę. Mówi się, że Maynard Rosa zagrał śmierci na nosie i teraz ta zaszczepiła swoje ziarno w duszy Terry w ramach zemsty i że nawet on powinien się obawiać. Ale to tylko plotki, czcze gadanie, chore zabobony... W swoim stosunkowo krótkim życiu trzy razy wydano ją za mąż i trzy razy została wdową. Wdową z pokaźnymi spadkami. Za każdym razem, gdy stawała się czyjąś żoną, schodziła na ląd, ubierała suknie i w krótkim czasie powracała znów na statek w żałobie. Nigdy nie tłumaczyła, co się tak naprawdę działo z jej mężami. Te historie owiane są tajemnicą i powstaje na ich temat wiele plotek. Stąd też przydomek Czarnej Wdowy. Kobieta słynie z zamiłowania do rzeczy unikatowych, drogich i cennych. Jednak bardziej niepokojące jest to, że jeśli Terra coś sobie upatrzy, zawsze to dostaje. Mężczyznę, majątek, władzę, wpływy... Tak naprawdę nikt nie wie, czego ona chce. Najprawdopodobniej nie ma granic jej ambicji i pragnień, jest zachłanna, tak samo jak ojciec. Nie jeden już przekonał się o tym, że z nią trudno jest wygrać. Pozbawiona skrupułów, nie cofnie się przed niczym. Jest twarda i nieustępliwa, ale jednocześnie potrafi wciągnąć w wir i zasiać burzę w czyimś życiu. Stanowi zagrożenie zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Trudno jednak oprzeć się jej największej pułapce - kobiecości. Nieważne gdzie, Terra zawsze emanuje czymś nadzwyczajnym, czymś, co przyciąga i sprawia, że owinie sobie w okół palca każdego. Działa jednak subtelnie, nie lubi brudzić sobie rąk krwią. Jej niebezpieczeństwo tak naprawdę nie tkwi w sławie ani tym bardziej w sile, to tylko uroczy dodatek, wisienka na torcie. Może nie przebije cię rapierem, ani nie zastrzeli, ale załatwi cię w dużo gorszy sposób... Jedno jest pewne. Jeśli Terra schodzi na ląd, to znaczy, że znów prawdopodobnie zostanie wdową. Nietrudno przewidzieć jej cele, wystarczy czekać na błysk w jej oczach i już można się modlić. Nikt nie zna tajemnicy, każdą ma dla siebie.
Na Skarbie Diabła przebywa częściej, niż chciałaby tego załoga. Obecność Terry budzi ich niepokój, nawet jeśli nie zagraża im nic z jej strony. Żaden z nich nie ma niczego, czego mogłaby chcieć, wystarczy jednak jej kaprys, by któryś miał cięższy żywot. Budzi bowiem w ojcu pewną słabość, jak w wielu mężczyznach. Ale oboje siebie znają, aż za dobrze, dlatego sobie nie ufają. Ciężko określić ich relacje, nie są one takie, jakie powinny być pomiędzy córką a ojcem, lecz nie można powiedzieć, by nie zwracali na nie uwagi. Oboje nastawieni na zysk, dostosowują się do sytuacji. Nie pełni żadnej funkcji, chociaż zna się na żegludze bardzo dobrze. Życie wśród piratów nauczyło ją wiele, wie jak przetrwać w takim środowisku i pomimo, że jest kobietą, nie należy jej lekceważyć. Terra nigdy nie kryła, że ma wrażliwą dumę, którą łatwo urazić. Uzależniona od hazardu, ubóstwia grę w kości, nie akceptuje porażek. Uparta i bezwzględna, do tego kobieta. Nie dzieli się niczym, zostawia wszystko dla siebie, unika kompromisów. Ale jeśli masz ją po swojej stronie, możesz czuć się bezpiecznie. Ceni lojalność innych, jednak sama nie należy do wiernych. Trudno powiedzieć, jaka mogłaby być naprawdę, gdyż fałsz i chytrość weszły jej w krew, tworząc niebezpieczną mieszankę. I chociaż bije od niej niebezpieczeństwo i tajemnica, ludzie jej ulegają. Terra wie, że ma przewagę tylko jeśli może działać z zaskoczenia. Często tylko dzięki inteligencji i sprytowi udawało jej się postawić na swoim, ale nie czuła przez to, że odniosła mniejsze zwycięstwo. Wykorzysta wszystko, co ma pod ręką, będzie grać nie fair, wyjdzie za mąż i nie pozwoli sobie na najmniejszy błąd. Nigdy nie stanęła przed sądem ani nie usłyszała zarzutów i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić.
[Ot, karta nie za długa, bo nie lubię się w nich rozpisywać. Jest chyba to, co najważniejsze. Zapewne będę ją uzupełniać i zmieniać, bo to akurat często robię, tak z nudów ;p Zapraszam do wątków, powiązań i całej reszty :D]


[Siostra :) Ciekawa karta, przyznam się, że podejrzałam już przy tworzeniu. Sądziłam jednak, że będzie nieco straszna, ale trudno. Oczywiście wątek, jakieś pomysły?]
OdpowiedzUsuńCatalina Rosa
[dzień dobry bardzo! :) życzę miłej gry! :))))]
OdpowiedzUsuń[Witam się w imieniu administracji! :)]
OdpowiedzUsuń[Witam i proponuję wątek. Jako że Luna trochę zajmowała się Terrą, może mieć do niej sentyment, albo mogą zagrać w kości o kobiecość Rosy i trzy sekrety Luny. ]
OdpowiedzUsuńluna
[To w takim razie - witam się jeszcze raz, tym razem w imieniu Klaudiusza :) Mamy jakieś pomysły i chęci na wątek?]
OdpowiedzUsuń/Claudius
[Tffu, widać jak późna godzina na mnie wpływa. Chciałam napisać starsza.. :)
OdpowiedzUsuńPomysł dobry, rozumiem że mam zacząć? Musisz niestety poczekać, bo właśnie się zbierałam spać.]
Catalina Rosa
[ Rozumiem... Jest ryzyko jest zabawa. To moze kosci zostawmy na pozniej. To moze właśnie. Dobry pomysł. Chcesz zacząć? Prooszę?]
OdpowiedzUsuńLuna
[A może tak być, tylko - co on ma i, w związku z tym, czego ona chce oraz - jakie panują między nimi relacje? :D]
OdpowiedzUsuń/Claudius
[to moze ja przyjdę po wątek, skoro już na spokojnie przeczytałam kartę? :) Pan Kapitan Kochanki Neptuna serdecznie zaprasza, myślę że może wyjśc z tego coś cekawego.. XD]
OdpowiedzUsuń[KOMPLIKUJEMY A JAKBY INACZEJ! XD jak wymyslisz cos ladnego to obiecuje zaczac! :)]
OdpowiedzUsuń[podatny na jej wpływy nie jest ani trochę, głównie dlatego ze jego serce i mózg należą do dawno pogrzebanej kobiety xD na swoim statku ma wiele interesujących rzeczy, które nazwoził z różnych części świata, a jeśli Terra znalazłaby się na jego statku 'bez zaproszenia' pewnie byłby nieźle wkurzny i 'posypały by sie głowy', wkoncu on z Rosą nie żyje w przyjaznych kontaktach i to nie z własnej winy xD]
OdpowiedzUsuńŻycie na statku miało swoje wady i zalety. Ciągłe podróżowanie i poznawanie nowych miejsc zdecydowanie było pozytywną stroną, ale gdy szło o relacje między członkami załogi, szczególnie o kłótnie, nie było gdzie przed unikaną przed siebie osobą uciec. Szczególnie, gdy żyło się w wiecznym starciu ze starszą siostrą.
OdpowiedzUsuńCatalina właściwie nie wiedziała, dlaczego jej relacje z Terrą nie były takie, jakich oczekiwali rodzice. Może trochę przez zazdrość, najstarsza z sióstr miała większe poszanowanie u załogi, nawet jeśli spędzała tyle samo czasu na lądzie. Chociaż bardziej zazdrościła jej tego, że nawet w męskim stroju zachowywała się i wyglądała jak kobieta. A Catalina, jako najmłodsza i na dodatek wychowana jak chłopak, tak była traktowana. Członkowie załogi mieli ją za równą sobie, chociaż ona tak bardzo starała się wyglądać bardziej dziewczęco! Niestety, starych nawyków trudno się było jej 'rodzinie' pozbyć, w ich oczach nadal była malutką córeczką kapitana, której wszędzie było pełno i która zamiast razem z siostrami i matką uczyć się dobrego zachowania, biegała po statku z drewnianym mieczem.
Nawet nie wiedziała o co im poszło tym razem, jednak była zła na Terrę i nie miała zamiaru się z nią w najbliższym czasie spotkać. Ba, nawet chciała, żeby siostra ponownie zeszła na ląd i znalazła sobie nowego męża. Niestety jednak w najbliższym czasie nie było takiej możliwości, bo wypłynęli w naprawdę długą podróż i jeszcze wiele dni na morzu było przed nimi.
Starając się nie myśleć o siostrze wymknęła się wieczorem do kuchni, chcąc przekąsić coś przed snem. Było już po kolacji, jednak ona wiecznie była głodna, czego na szczęście nie było po niej widać. Tylko że w pomieszczeniu już ktoś był, a gdy Catalina dostrzegła kto, chciała od razu wyjść, jednak głód był większy.
- To znowu ty... - westchnęła, podchodząc do zapasów i przeglądając pomarańcze, chcąc wybrać dla siebie najbardziej soczystą.
[Mam nadzieję, że jest dobrze :)]
Catalina Rosa
Z westchnieniem i lekkim uśmiechem otworzyła drzwi i stanęła w progu.
OdpowiedzUsuń- Terram Promissionis. Czarna Wdowo. - powiedziała głosem zachrypniętym od palonych ziół.
Znała Terrę Rosę od kiedy ta była dzieckiem. Uleczyła ją wtedy z choroby. Miała sentyment do tej demonicy. Wyglądała na oszołamiająco zdetermionowaną, a Wiedźma pomyślała, że chyba wszystkie dzieci Krwawego Kapitana są takie uparte.
- Czego chcesz? Czego ci trzeba? Czego nikt nie może ci dać na morzu, po co przychodzisz na ląd? - uśmiechnęła się szerzej poczernionymi zębami i ruszyła w głąb domu.
Luna
[dobrze xd jutro więc cosik sklecę! XD]
OdpowiedzUsuńTo był ciepły dzień. Wreszcie wyszło słońce, a Bart miał chwilę dla siebie. Postanowił zapuścić w głąb wyspy, przegyźć coś i nie wpakować się w kłopoty.
OdpowiedzUsuńMimo słonecznego oświetlenia w mieście było ciemno. Budynki zasłaniały niebo, a wszystko było śmierdzące i brudne. Jako, że zbliżał się wieczór na ulicę zaczęli wychodzić ci, którzy chcieli się zabawić przy boku pijanych kurtyzan. Idąc obok jednej z nich, tęgiej i mocno już pijanej został zaczepiony i poczęstowany alkoholem, jednakże postanowił nie pakować się w kłopoty, więc podziękował grzecznie i powędrował dalej. Chciał znaleźć miejsce, gdzie będzie mógł spokojnie usiąść i napić się porządnego trunku, niestety znał same speluny i knajpy z taką ilością pięknych kobiet, że z pewnością miałby problemy z niepakowaniem się w kłopoty.
Wreszcie postanowił poprosić kogoś o pomoc. Rozejrzał się szukając kogoś, kto wyglądał w miare przyzwoicie i ujrzał ciemnowłosą kobietę ubraną... ciut dziwnie jak na płeć żeńską.
-Wybaczy panienka, nie wie panienka czasem gdzie można zagrzać chwili spokoju przy dobrej muzyce i obsłudze? -zagadnął starając się nie wyjść na pijaczyne, który zawsze błąka się po najgorszych tawernach i nie wie co to kultura.
Jako najmłodsza z rodzeństwa Catalina miała nieco utrudnione zadanie zaistnienia na statku, jednak ciągle była mu wierna, nie tak jak jej siostry. Znikały, pojawiały się i tak w kółko. A ona ciągle tkwiła na Skarbie Diabła i nie wyobrażała sobie innego życia. Nie potrafiłaby mieszkać na lądzie, dlatego nie narzekała na swoje życie. Ani na to, że traktowana była jak ktoś gorszy, szczególnie przez Terrę. Było to jednak przykre, wiedziała że główny powód ich nieporozumień to ona, jednak nie potrafiła dogadać się z siostrą, nawet jak próbowała być przez chwilę miła.
OdpowiedzUsuń- Masz się czym chwalić - mruknęła, po czym po chwili zastanowienia rzuciła w jej stronę owoc, a sama usiadła z drugim przy stole.
Powoli zaczęła zdejmować skórkę, starając się nie zwracać na siostrę uwagi. Bardzo chciała w końcu jakoś się z nią porozumieć, chciała zadać jej tyle pytań, jednak gdy tylko zostawały w pomieszczeniu same nic z tego nie wychodziło. A cały statek musiał znosić ich kłótnie, po których Catalina ze złością wyżywała się na wszystkich, ćwicząc walkę na miecze. Rozsądniejsi wiedzieli, że należy jej wtedy schodzić z drogi, ale nowi członkowie załogi nie podejrzewali jej o taką siłę.
Catalina Rosa
Witam.
OdpowiedzUsuńChciałabym zrobić trzecią córkę Krwawego, jednak Twoja postać mi to ogranicza. Terra jest najstarszą córką, a ma tylko 24 lata. Na blogu jest też najmłodsza córka w wieku lat 20. Nie mam gdzie wcisnąć mojej postaci, bo chciałabym jej dać jakoś 26-28. Dlatego chciałam Cię prosić albo o zwiększenie wieku Terry, albo o zrobienie z niej córki środkowej.
Z Administracją już rozmawiałam, oczywiście się zgadza i nie ma nic przeciwko.
Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz i się dogadamy :)